poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 9

- Mam być zazdrosny?- zapytał Andrzej
- Jak chcesz- powiedział Ferd przytulając mnie
- Hej to moja dziewczyna
- szkoda
- Pięknie Ferd- pochwaliłam go
- A powiedz stół z powyłamywanymi nogami- zawołał Winiar
- Co się dzieje?- zapytałam
- Ferdi pokazał Winiarowi język, a Winiar go goni
- O której macie samolot?- zapytał Mariusz
- O 10 rano
- To was zawiozę- powiedział Karol
- Nie trzeba
- A co zrobisz z samochodem?- zapytał
- No w sumie racja
- No widzisz to będę o 9
-Dobra
- Paula
- Tak Nico?- zapytałam
- Do zobaczenia- powiedział
- Do zobaczenia- odpowiedziałam
Chłopcy wyściskali mnie tak jak bym wyjeżdżała na zawsze, ale przecież mój dom jest tutaj i tutaj wrócę. Michał i Dagmara zabrali wieczorem Tymona, a rano punkt 9 wyruszyliśmy na lotnisko.
- Paula mogę o cos zapytać?
- Jasne pytaj
- Co jest między tobą i Kacprem?- zapytał Karol
- Trudne pytania zadajesz
- Sory nie chcesz to nie odpowiadaj
- Kacper powiedział, że się w mnie zakochał
Na lotnisko dotarliśmy na tyle wcześnie, że zdążyliśmy jeszcze wypić kawę z Karolem  i pogadać
- Pani Paulina Wiśniewska i Pan Andrzej Wrona proszeni do hali odlotów do wyjścia nr.8 - mówili przez megafon
- No to pora na nas- powiedział Andrzej
- Spokojniej podróży i odzywajcie się
- Karol proszę cię miej oko na Kacpra, na Polski Ferda i zajrzyj do Tymon
- Dobrze Pani Kapitan
- Paula chodź juz- wołał Andrzej
- Wszystko będzie dobrze
W tamtej chwili najchętniej wycofałabym się ze wszystkiego.  Uciekłabym z tego lotniska gdyby to tylko było możliwe, nie znosiłam latać. Boże jak się tego bałam, na szczęście miałam Andrzeja i  udało mi się przespać cały lot
- Gdzie jesteśmy?- zapytałam
- Podchodzimy do lądowania
Przeraziłam się bo zaraz po wylądowaniu mieliśmy zgłosić się do kliniki, ale tego co tam się stało nigdy w życiu bym się nie spodziewała. Kiedy tam weszliśmy wszyscy juz na nas czekali
- Gut dayy
- Spokojnie może Pan mówić po polsku- powiedziała pielęgniarka
- Byliśmy dzisiaj umówieni na konsultacje przed operacją
- Pani godność?
- Paulina Wiśniewska- powiedziałam
- Pan doktor już na Panią czeka. Proszę ze mną
- Czekam tutaj kochanie
Pielęgniarka gdzieś mnie zaprowadziła
- Panie doktorze pacjentka już jest
- Proszę siadać powiedział. Więc tak ja nazywam się Aleksander Wiśniewski, mam tutaj wszystkie Pani badania i to ja będę Panią operował
Myślałam, że się przesłyszałam, że to cholerny zbieg okoliczności. Nie mogłam wydusić z siebie słowa, bo to przecież było nie możliwe
- Olek, Olek to ty?- zapytałam
- Znamy się?
- Nie poznajesz mnie?
- Nie
- To spójrz na imię i nazwisko
- Paulina Wiśniewska- przeczytał na głos
- Dalej nie poznajesz? Morze, Sopot, molo, plaża. Pamiętasz?
- Paulina. Szukałem cię, tyle razy cię szukałem



****************************************
Hej kochani :)
Daje wam 9 rozdział mojego opowiadania 
Mam nadzieję, że wam się spodoba i czekam na opinię
/mała

czwartek, 5 lutego 2015

Rozdział 8

Bardzo zabolało mnie to pytanie. Poczułam, że naprawdę jestem dla niego ciężarem
- Zatrzymaj się!!!!!!!!!!!!!
- Co?
- Andrzej zatrzymaj samochód- zaczęłam krzyczeć
- Paula co się z tobą dzieje?
- Mówisz cały czas o tej cholernej operacji, czuję się jak kula u twojej nogi
- Co ty mówisz? Kocham cię i nigdy nie powinnaś mieć co do tego żadnych wątpliwości- powiedział przytulając mnie
Nie protestowałam, może musiałam trochę pokrzyczeć, może chciałam od niego usłyszeć, że mnie kocha
- Już dobrze, możemy jechać?
- Tak skinęłam głową
Andrzej puścił moja ulubiona muzykę i ruszyliśmy
- Kiedy będziemy?
- Za jakąś godzinę
- Możesz mi wykręcić numer?
- Jaki?
- 516-276-586
- Mama?- zapytał
Przyłożyłam telefon do ucha i z walącym sercem odliczałam sygnały, które wydawał z siebie telefon, no w końcu nie rozmawiałam z nią od 2 lat
- Słucham- usłyszałam jej głos w słuchawce
- Cześć mamo Paula z tej strony
- Cześć córeczko, coś się stało?- zapytała
- Nie, a co miało się stać
- Bo bez przyczyny byś nie dzwoniła
- Mamo znowu zaczynasz? W ogóle to nie wiem po co zadzwoniłam- powiedziałam kończąc połączenie
I to właśnie była moja mama zawsze pełna żalu i pretensji, a jeśli ktoś tu może mieć żal to chyba ja bo to ja jesteś ślepa nie ona. Przez kłótnie z nią nawet nie wiedziałam, że dotarliśmy na miejsce
- Wszystko ok?- zapytał Andrzej
- Tak, a dlaczego stajesz?
- Bo juz jesteśmy
- Super nareszcie w domu- powiedziałam wysiadając z auta
- Paula stój nie ruszaj się- krzyknął Andrzej
- Dlaczego, co się dzieje?
- Stoisz przed ulicą
- Co?
- Nie jesteśmy w domu, a ty stoisz przed ulicą
- To gdzie jesteśmy?
- Przed Energią
- Co my tu znowu robimy?- zaczęłam pytać kiedy wchodziliśmy do środka
Nagle usłyszałam sto lat, sto lat nich żyje, żyje nam, niespodzianka
- Wszystkiego najlepszego kochana- powiedziała Ola
- Spełnienia marzeń- dodał Winiar, - I miłości
- To ostatnie już mam
- Wszystkiego Najlepszego- usłyszałam głos Kacpra
- Kochani chcielibyśmy wam cos powiedzieć
- Co?- zapytał Ferd
- Bierzemy ślub- wypalił Andrzej nie myśląc o uczuciach Kacpra
- Musiałeś akurat teraz- powiedziała szturając go w bok
- No co?
- No Kacper
- Cholera
- Gdzie ona jest? Pogadam z nim
- Zaprowadzę cię


* Andrzej

Ufałem Pauli bezgranicznie, wiedziałem ze nigdy nic do Kacpra nie poczuje i było mi go zwyczajnie szkoda.
- Gratulacje- powiedziała Ola
- Dzięki, a wy kiedy?
- To pytanie do Karola


* Paula

- Hej możemy pogadać?
- O czym?
- O mnie, o tobie, o tym wszystkim
- Wychodzisz za Andrzeja o czym tu gadać?
- Kacper ja bardzo cię lubię
- No właśnie tylko lubisz
- Słuchaj zawsze możesz na mnie liczyć, możemy być kumplami, przyjaciółmi. Mogę cię kochać jak brata, ale tylko jak brata. Kacper proszę cię nie bierz tego do siebie, bo jesteś naprawdę fajnym facetem i na pewno kogoś sobie znajdziesz, a ja będę szczęśliwa kiedy się o tym dowiem. Kiedy przyjdziesz do mnie i powiesz, że zostaniesz tatą ja będę skakała z radości
- Co tu tak siedzicie? Paula pora zdmuchnąć świeczki
- Chodź- powiedziałam biorąc Kacpra za rękę
No więc jak na solenizanta przystało pomyślałam życzenie i zdmuchnęłam świeczki, ale nie myślałam, że zaraz się ono spełni
- Pokaż pierścionek- powiedziała Ola


- Śliczny
- Cicho!!!! Ktoś dzwoni- krzyknął Mariusz
- Halo?
- Cześć Kamil z tej strony
-Cześć Kamil jesteś na głośnomówiącym wszyscy cię słyszymy
- Witam wszystkich- przywitał się. - Dzwonię bo chciałem powiedzieć, że właśnie przelaliśmy pieniądze. Dołączyli się również Simon Amman, Stefan Kraft, Noriaki Kasai, Jernej Damian
Dosłownie w tej samej chwili Andrzej dostał SMS-a
- Mamy całą sumę, a nawet więcej- wykrzyczał
- Wiedziałem, że nam się uda- dodał Karol
Wtedy mieliśmy prawdziwy podwód do świętowania. Adrenalina tak we mnie buzowała, że tego dnia na pewno nie zasnę.
- Co ja bym bez was zrobiła?
- Wiodłabyś nudne życie kochana- podsumowała Ola
- Co tu się dzieje do choler?- ktoś krzyczał
- Tato co ty tu robisz?
- Kto to?- zapytałam
- Piechocki- wyszeptał mi na ucho Nico
-To ja pytam co wy tu robi cie? Dzwoni do mnie ochrona, że nie odbiera sygnału z hali, pędzę tu jak na złamanie karku, a wy urządzacie sobie imprezę
- To Pan jest Konrad Piechocki?- zapytałam
- Tak, a Pani?
- Paulina Wiśniewska chciałam bardzo podziękować za pomoc. Andrzej miał rację mówiąc, że jest Pan dobrym człowiekiem


* Andrzej

Prezes momentalnie zmienił ton. Chyba zaskoczyły go słowa Pauli, bo nie miał więcej żadnych pretensji. Jak gdyby nigdy nic pozwolił nam dalej świętować.
- Kacper możemy pogadać?- zapytałem
- O czym?
- O Pauli
- Nie chce o tym gadać
- Kacper ja wiem wszystko, Paula mi powiedziała
- Bierzecie ślub, wszystko jasne
- Tak, ale jesteś naszym przyjacielem i rozumiem cię
- Nic nie rozumiesz
- Mylisz się. Paula martwi się o ciebie
- Nie musi się nade mną litować. Żałosny małolat się w niej kocha
- Kacper wiesz, że to nie tak
- Dobra nie gadajmy o tym


* Paula

Poruszałam się tam swobodnie, ale musiałam na wszystko uważać o czym przekonałam się wpadając w siatkę  
- Pająk wpadł w sieci- żartował Winiar
- Bardzo śmieszne, mogliście uprzedzić, że tutaj jest
- Daj krok w prawo. Dalej prosto droga wolna- mówił Andrzej
Do domu wróciliśmy ok. 2 w nocy. Poszliśmy od razu spać, bo następnego dnia czekało nas pakowanie. Najchętniej to bym przespała cały ten wyjazd. No, ale tak się niestety nie dało
- Nie śpisz już?- zapytał Andrzej
- Jakoś nie mogłam, poza tym chyba słyszałam Tymona. Właśnie co zrobimy z Tymonem?
- Już załatwione Winiar się nim zajmie
- Co?
- Karol i Ola nie mogą, więc weźmie go Winiar. Olek i Antek się ucieszą
- Nie wiem tylko czy Tymon będzie zadowolony
- Dadzą radę
Trochę bałam się o Tymona, bo nie był zwykłym psem, nie lubił jak się go niańczyło, ale byłam wdzięczna Michałowi bo przecież nie musiał tego robić. Andrzej musiał podpisać jeszcze w klubie jakieś dokumenty, więc pojechaliśmy razem
- Hej
- Cześć Paula
- Gotowi do drogi?
- Tak. Dziękuję wam bardzo. Jak wrócę to zapraszam wszystkich na imprezę
- Trzymamy za słowo- powiedział Winiar
- Powodzenia trzymamy kciuki- dodał Nico
- Informujcie nas na bieżąco- mówił Mariusz  
- Załatwione- odpowiedział Andrzej
- Kacper jesteś tutaj?- zapytałam
- Nie młody jest chory- powiedział Mariusz
- Wracaj szybko- odezwał się Tille
- Dobrze Ferdi idzie ci coraz lepiej. Jak wrócę będziemy kontynuować lekcje
- Jakie lekcje?- zapytał Andrzej

- Ferdi uczy się Polskiego- powiedziałam 


*****************************
I oddaj wam 8 rozdział :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba i czekam na opinię :)
P.S następny dodam dopiero jak wrócę od Adminki PB :)
/mała

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 7

- Kochanie juz jestem
Po tych słowach zdałam sobie sprawę z tego, ze rozstanie z Andrzejem i moja noc z Kacprem to był tylko zły sen
-Kochanie?
- Przytul mnie mocno- poprosiłam
- Cos się dzieje?
- Śniło mi się, że mnie zostawiłeś
- Co? Wiesz, że nigdy bym tego nie zrobił
- Wiem kochanie, ale musimy pogadać
- O czym?
- O kim- poprawiła go, - Chodzi o Kacpra
- Co z nim?
- Bo widzisz Kacper, rozmawiałam z nim i on, Kacper mówił, że......
- No mów
- Powiedział, że się we mnie zakochał
- Co?
- Też byłam w szoku, powiedziałam mu, ze nic nas nie łączy, ani nigdy nie połączy
- Czemu wcześniej nic nie mówiłaś?
- Bo myślałam, że mu przejdzie
- Wiesz, że nie dasz rady go unikać?
- Wiem, ale spotykać się z nim też nie mogę
Obojętnie co zrobię, obojętnie jaką podejmę decyzję będzie ona krzywdząca dla Kacpra
- Idę na spacer, muszę to wszystko przemyśleć
- Pójdę z tobą
- Nie wolę sama
- To weź ze sobą Tymona
- Dobra
- Kochanie- zawołał Andrzej
- Tak?
- A może wybralibyśmy się gdzieś na weekend?
- Nie wiem, Tymek chodź idziemy
Wróciłam ze spaceru i byłam zdecydowana na wyjazd
- Masz rację jedźmy


* Andrzej

Jeszcze tego samego dnia byliśmy spakowani i gotowi do wyjazdu. Prezes dał mi kilka dni wolnego dopiero kiedy opowiedziałem mu o wszystkim.
- Gdzie jedziemy?
- Nad zalew zegrzyński - odpowiedziałem
- Żartujesz? A Tymon
- Tymonem zajmą się Karol i Ola
- Wiesz, że cię kocham
- Wiem- odpowiedziałem


* Paula

Żałowałam, że nie mogę zobaczyć widoków, tego co dzieje się wokół. Droga była długa i męcząca, ale spędziliśmy ją na rozmowach o naszym wspólnym życiu.
- Ja Paula biorę sobie ciebie Andrzeju za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską- mówiłam patrząc Andrzejowi w oczy
- Stop! Paula nie możesz tego zrobić, nie możesz za niego wyjść
- Kacper co ty mówisz, rozmawialiśmy juz o tym,
- Ja cię kocham i nie możesz za niego wyjść
- Kacper proszę cię niszczysz najpiękniejszy dzień mojego życia
- Chodź młody wyjdziemy na zewnątrz, pogadamy- powiedział Karol
- A ja....
- Chodź, chodź
- Możemy kontynuować?- zapytał ksiądz
- Tak- odpowiedziałam
Ale Kacper nie dawał za wygraną i wtedy poczuła jak ktoś szarpie mnie za ramię
- Już jesteśmy kochanie
- Gdzie jesteśmy, co się dzieje?
- No nad zalewem, nie pamiętasz?
- Miałam koszmarny sen
- Jaki?
- Śniło mi się, że braliśmy ślub
- I to był koszmar?
- Całą uroczystość przerwał Kacper
- Nie myśl o tym kochanie. Mamy spędzić fajny weekend razem
- A gdzie będziemy spać?
- Zaraz rozbijemy namiot i będzie jak w harcerstwie
- Możemy pójść najpierw na spacer?
- Pewnie tylko zamknę samochód
- Co widzisz?
- Wodę, niebo, drzewa i piękna szatynkę o niebieskich oczach
- Wariat z ciebie
Szliśmy przed siebie rozmawiając o wszystkim o niczym
-Cholernie się boję- powiedziałam
- Czego?
- Tej operacji tego, że się nie uda, że tylko się zawiodę
- Wszystko będzie dobrze
- A jak nie?
- Nawet tak nie myśl
- Nie umiem, coś we mnie mówi mi, że źle robię, że nie powinnam poddawać się tej operacji. Andrzej ja nie chcę cię do niczego zmuszać, nie chcę żebyś myślał, że masz wobec mnie jakieś zobowiązania czy cos takiego
- Paula już o tym rozmawialiśmy
- Ja po prostu nie chcę niszczyć ci życia
- Ty masz chyba gorączkę. Kocham cię i chcę żebyś została moją żoną- powiedział
Płakałam ze szczęścia bo od dawna chciała to od niego usłyszeć
- No powiedz coś? Zgadzasz się?
- Tak- skinęłam głową, a Wrona włożył mi na palec pierścionek
- Na pewno jest śliczny
Andrzej rozłożył na trawie koc na którym usiedliśmy. Objął mnie ramionami, a ja nie chciałam nigdy  stamtąd wyjeżdżać. Czułam na szyi i plecach jego pocałunki, więc dałam się ponieść chwili. Całowaliśmy się, a on szeptał mi coś do ucha. Rozpinałam mu koszule i całowałam po jego umięśnionej klacie. W tedy on położył mnie na kocu i zaczął pieścić, jego dłonie wędrowały gdzieś pod moją bluzką. Na chwilę przestaliśmy się całować, a Andrzej zdzierając ze mnie bluzkę, zaczął całować mój brzuch. Nie pozostałam mu dłużna i zaczęłam robić to samo. Wrona powoli zmierzał coraz niżej, a ja biernie mu się poddawałam, kiedy ściągnął ze mnie spodnie byłam taka szczęśliwa i podniecona, że nawet nie pomyślałam o tym, że przecież ktoś może nas tu zobaczyć. Andrzej zaczął delikatnie się poruszać, opierając dłonie na moich biodrach pochylał się do przodu i do tyłu. Kiedy w końcu osiągnęliśmy szczyt naszego szczęścia opadliśmy obok siebie
- Andrzej, a jak ktoś nas tu zobaczy?
- Możesz być spokojna nikogo tu nie ma
Spokojna i szczęśliwa znowu kochałam sie z Andrzejem i mogę powiedzieć, ze nie był to jedyny raz tej nocy. No w końcu miałam odpocząć
-Kocham cię
- Ja ciebie też, ale najpierw twoja operacja
- Tak, tak wiem- powiedziałam przytulając się do niego
Oczami wyobraźni widziałam już mój ślub z Andrzejem, jego stojącego przed ołtarzem, kościół pełen gości i nasze wielkie wesel do białego rana
- Zawsze mi się marzyło, że pojadę do ślubu bryczką
- To pojedziesz żaden problem
- A co ze świadkami?
- Myślałem o Karolu i Oli
- Ja też- odpowiedziałam
Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie i musieliśmy wracać w drogę powrotną do Bełchatowa, ale najpierw poszliśmy jeszcze na spacer


* Andrzej

- Wszystkiego najlepszego kochanie- powiedziałem dając jej prezent  
- Z jakiej to okazji?
- Twoich urodzin kochanie
- A co to?
- Perfumy twoje ulubione
- Dziękuję pamiętałeś- ucieszyła się
- Jak mógłbym zapomnieć. To co możemy juz ruszać?
- Tak
- Wszystko gotowe, bo my juz jedziemy?- wysłałem wiadomość do Karola
Paula miała tak wyczulony słuch, że słyszała nawet najmniejszy szelest. To, że własnie stukałem w klawiaturę też słyszała
- Do kogo piszesz?- zapytała
- Do Karola- odpowiedziałem


* Paula

Weekend w 100% mogłam zaliczyć do udanych. Nie pamiętam kiedy byliśmy gdzieś sami we dwoje
- Dziękuję kochanie za ten weekend
- Nie masz za co
- Andrzej bo ja tak ostatnio myślałam
- Nad czym?
- Nad tym, że chciałabym mieć z tobą dziecko
Zaniemówił jakbym powiedziała cos nieodpowiedniego, a przecież to normalne byłam kobietą i chciałam być mamą
- No powiedz coś
- Kochanie teraz najważniejsza jest twoja operacja. Za trzy dni lecimy do Stanów
- Andrzej ja pragnę mieć z tobą dziecko
- Po operacji możemy mieć nawet gromadkę
- Po operacji, po operacji, wszystko po operacji, a co byś zrobił gdybym już była w ciąży?

- A jesteś? 


***********************************
Oddaje wam kolejny rozdział :)
mam nadzieję, że się spodoba i czekam na opinię
/mała

niedziela, 1 lutego 2015

Rodział 6

Spędziliśmy z Andrzejem cudowny wieczór było kino, świece, kolacja. Obojgu nam już trochę szumiało w głowach od nadmiaru wypitego wina. Andrzej wziął mnie na ręce i zaczął całować, ale zamiast sypialni wylądowaliśmy na dywanie. No, ale przecież kochać się można też na dywanie. Andrzeje zaczął ściągać ze mnie ubranie, nie miał dużo do roboty bo miałam na sobie tylko sukienkę i bieliznę. Ja zaczęłam robić to samo rozpinając mu spodnie dotykałam jego umięśnionej pupy. Wtedy byliśmy jednością on we mnie, a ja w nim


* Andrzej

Kiedy szykowałem się rano na trening Paula jeszcze smacznie spała. Wkładając T-shirt, zarzuciłem torbę na ramię i zamykając drzwi wyszedłem na trening. Mięliśmy do pokonania wicelidera tabeli, ale byliśmy bojowo nastawieni do tego pojedynku.
- Tymon pilnuj Pani
* Paula
- Andrzej- zawołałam, ale jego już nie było. Wiem, że pewnie nie chciał mnie budzić, ale chętnie bym się z nim pożegnała. Uśmiechnęłam się lekko na wspomnienie wczorajszego wieczora i nocy.


* Kacper

Czułem się jak zdrajca, jak cholerny dupek, który zdradza najbliższych. Zakochałem się w dziewczynie kumpla i zrobiłbym wszystko, żeby była moja. Nic na to nie poradzę, nie umiem przestać o niej myśleć 


* Paula

Robiłam sobie herbatę, a Tymonowi jedzenie kiedy zadzwonił telefon
- Halo?
-Hej Paula możemy się spotkać, musze z tobą pogadać
- Coś się stało?
- Wolałbym osobiście
- No dobra to gdzie?
-Trafisz do parku przy kinie Milenium?
- Jasne
- Dobra to za półgodziny
- Ok- odpowiedziałam
Trochę zajęło mi dotarcie na miejsce, ale jakoś dałam radę
- Paula- usłyszałam glos Kacpra
- Cześć
- Hej- odpowiedział
- No to mów co jest grane?
- Bo widzisz ja........ Nie wiem jak ci to powiedzieć
- Normalnie
- Paula bo ja zakochałem się
- To super
- Ja zakochałem się w tobie
- Co?
Zamurowało mnie, normalnie odebrało mi mowę, nie byłam w stanie wykrztusić z siebie słowa
- Paula ja wiem, że nie mam prawa. Wiem, ze nie wolno mi ciebie kochać, ale nic na to nie poradzę. Nie mogę przestać o tobie myśleć. No powiedz coś
- Co ty mówisz? Kacper przecież ja nigdy nie dałam ci żadnego powodu, nigdy nawet nie dałam ci żadnego sygnału. Kacper ja kocham Andrzeja i to nigdy się nie zmieni.
- Wiem, ale ja nie umiem wybić sobie ciebie z głowy
- Jesteś młody na pewno kogoś sobie znajdziesz, a związek ze mną to spore problemy
- Ale dla mnie to nie problem
- Kacper lepiej zakończmy naszą rozmowę. Nigdy nic miedzy nami nie będzie. Proszę zapomnij o mnie
- Nie umiem
- W takim razie musimy ograniczyć nasze kontakty. Przestanę przychodzić na mecze
- I co powiesz Andrzejowi?- zapytał
- Prawdę
- Co?
- Nie będę go okłamywać. Jeśli zapyta powiem mu prawdę- powiedziałam odchodząc
Cholera no to się narobiło. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Oli
- Hej możemy się spotkać, możesz do mnie wpaść?
- Paula czy coś się stało?
- Tak
- Dobra już jadę
Siedziałam i myślałam, bałam się, że za ostro go potraktowałam, ze Kacper cos sobie zrobi
- Ola to ty?
- Tak. Mów co się dzieje?
- Rozmawiałam dzisiaj z Kacprem
- No i?
- Ola on się we mnie zakochał
- Co?
- Powiedział mi dzisiaj, że mnie kocha
- I co mu powiedziałaś?
- No, a co miałam mu powiedzieć? Że go nie kocham, że nic nigdy między nami nie będzie, ale boję się, że za ostro zareagowałam
- Tzn?
- Próbowałam go do siebie zniechęcić, ale on mówi, że moje kalectwo mu nie przeszkadza. Ola co ja mam z nim zrobić?
- Czujesz coś do  niego?
- Bardzo go lubię, ale nic poza tym
- Jesteś pewna
- Tako kocham Andrzeja i tylko jego
- To mu powiedz
- Ale jak?
- Normalnie
- Przestanę chodzić do Energii, przestanę go widywać
- I co myślisz, że Andrzej niczego się nie domyśli?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem co robić
- Mówię ci powiedz mu prawdę
Ja i Kacper? Boże nad czym ja się w ogóle zastanawiam, przecież między nami nigdy nic nie będzie. Nie będę niszczyła swojego życia dla człowieka którego nie kocham, ale teraz wiem dlaczego Kacper tak angażował się w zbieranie pieniędzy na moja operację. Nie wiem co sobie wyobrażał.
- Kochanie widzimy sie na meczu?- zapytał Andrzej
- Chyba nie- odpowiedziałam
- Dlaczego?
- Bo tak będzie lepiej
- Dla kogo, o co ci chodzi?
- Pogadamy jak wrócisz
Wcale nie miałam ochoty tam iść i o tym mówić, ale nie będę i nie mogę udawać, że nic się nie stało. Świadoma tego, że ta rozmowa może dużo zmienić usiadłam w bujanym fotelu i czekałam na jego powrót.
- Hej- zawołał Andrzej wchodząc do domu
- Cześć kochanie
- Paula musimy pogadać
- Coś się stało?
- Paula my nie możemy być dłużej razem
- Co, co tu mówisz?
- Musimy się rozstać
- Dlaczego?
- Ja nie daję rady, nie radzę sobie z tą sytuacją
- Jaką?
- Przerasta mnie związek z tobą, robiłem dobrą minę do złej gry, ale już dłużej nie mogę udawać- powiedział
- Czyli cały czas udawałeś, nigdy mnie  nie kochałeś, byłeś ze mną z litości?
- Przepraszam- powiedział odchodząc
Tyle czasu byliśmy razem, zawsze mówił, że mnie kocha, aż nagle zaczęło mu to przeszkadzać. W tamtej chwili nienawidziłam go z całego serca. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Kacpra. Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę tylko jemu na mnie zależy, tylko jego interesowało moje życie
- Co się stało?- zapytał kiedy przyjechał
- Andrzej mnie zostawił
- Co?
- Powiedział, ze przerasta go to wszystko
- Boże co za idiota. Wiesz, że ja bym nigdy ciebie nie zostawił
Zraniona i zrozpaczona nie umiałam dłużej mu się opierać. Kacper zaczął mnie całować, a ja nawet nie miałam zamiaru protestować. Wiedziałam, że go ranię bo przecież nic do niego nie czułam i chciałam tylko ukoić swój ból, bo wciąż kochałam Andrzeja.



**************************
Kochani mam dla was kolejny rozdział :)
Mam nadzieję, że wam się sspodoba i czekam na opinię 
/mała